WinampSŁUCHAJ ONLINE
Interwencyjny telefon: (+48) 570-930-930 Telefon na antenę: (32) 775 00 00
Napisz do nas: antena@radioccm.pl
Znajdź nas na: facebook.com/radioccm

28.01.2020[...] do dziś pamiętam... te prycze były z desek, a na tych deskach była kropka przy kropce. Matki i babcie wiedziały, że to ślady po zabijanych wszach. [...] - Powojenne wspomnienia 84-letniego repatrianta ze wschodu [AUDIO]

75 lat po wyzwoleniu byłego nazistowskiego obozu Auschwitz wciąż żywe są wspomnienia tych, którzy przeżyli to piekło. Mało kto już wie, że na terenie Gliwic funkcjonowały co najmniej dwa podobozy związane z „fabryką śmierci” z Auschwitz. Do jednego z nich - już po wojnie trafił razem z całą rodziną 9 letni Alfred Zawadowski. Repatriant ze wschodu. 75 lat po tych wydarzeniach wspomina tamtą rzeczywistość w rozmowie z Grzegorzem Biernackim.

Panie Alfredzie, Pan przecież wtedy jako dziecko ma szczególne wspomnienia z wojną. Z tym co się wtedy działo i z tym też jak w efekcie znalazł się Pan w jednym z podobozów Auschwitz w Gliwicach

No właśnie to był przypadek, bo tam na wschodzie skąd ja pochodzę z tarnopolskiego, nas Polaków wieźli na tereny odzyskane. Ja byłem w pierwszym transporcie jako repatriant tu na Zachód. Wyjechaliśmy w marcu 45 roku ze Zborowa ze stacji towarowej w kolejowych węglarkach. Chyba po 10 rodzin w jednym wagonie. I na początku maja dowieźli nas do Zabrza do stacji towarowej. Wysadzili i pozostawili tak na pastwę losu. Z dykt i innych materiałów matki - bo ojcowie jeszcze nie wrócili z wojny - robiły prowizoryczne miejsca gdzie spaliśmy. Chodziło się w jeden punkt i dostawało się zupę. Wiadomo jaka to zupa była […] Po 9 maja - bo dziewiątego jak był koniec wojny jeszcze byliśmy w Zabrzu - podstawili wagoniki - węglarki, pociągu wąskotorowego i zawieźli nas właśnie do podobozu w Gliwicach. To były baraki drewniane, w tych barakach prycze trzypiętrowe, gęsto ustawione. Rozlokowaliśmy się […] no i tam byliśmy do 21 lub 23 maja. Na tych łóżkach - do dziś pamiętam - te prycze były z desek, a na tych deskach była kropka przy kropce. Matki i babcie wiedziały, że to były ślady po zabijanych wszach. Ten obóz był w tym miejscu, gdzie później był skład węgla przy Jagiellońskiej. Dzisiaj tam przebiega ta trasa… DTŚka. Po 20 maja 1945 roku, znowu podstawili wagoniki - węglarki wąskotorówki i zawieźli nas do Bojkowa. Odczepili parowóz i odjechali - a Wy sobie szukajcie domów i miejsc zamieszkania, powiedzieli…

To fragment wspomnień. Cała historia Alfreda Zawadowskiego w rozmowie z Grzegorzem Biernackim:

Plik dźwiękowy: oboz%20na%20strone.mp3

foto: pixabay.com